Prezydent Karol Nawrocki zwołał na 11 lutego posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Jednym z tematów ma być wyjaśnienie wszelkich okoliczności "wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
Sprawa stała się przedmiotem wtorkowej debaty na sali plenarnej Sejmu.
Morawiecki wskazał trzy nazwiska
Głos z trybuny sejmowej zabrał były premier Mateusz Morawiecki.
– Czym różni się poseł Czarzasty od marszałka Czarzastego? Tym, że ten pierwszy nie chciał pokazać swoich rosyjskich powiązań, a ten drugi już nie musi. Na czele Sejmu stoi człowiek, który do bezpośredniego powiązanego ze sobą biznesu wpuszcza moskiewski kapitał – powiedział poseł PiS.
Morawiecki stwierdził, że Czarzasty to „człowiek, który nie chciał wypełnić przez wiele miesięcy ankiety bezpieczeństwa”. – Stoi człowiek, który pod rygorem odpowiedzialności karnej nie chciał odpowiedzieć na pytania służb. Wnoszę dlatego w imieniu klubu PiS o zwołanie Sejmu w trybie posiedzenia tajnego, bo tylko tak jesteśmy w stanie wyjaśnić moskiewskie powiązania marszałka Czarzastego – mówił były szef rządu. – Anna Chapman, Daria Zatulina, Katia Zatuliveter – to są nazwiska rosyjskich agentek wpływu. Tak działa Agencja Wywiadu – dodał.
Były premier zwrócił się do Czarzastego
Następnie poseł PiS zwrócił się bezpośrednio do Włodzimierza Czarzastego. – A panu, panie marszałku, jedno sprostowanie – Armia Czerwona wam przyniosła władzę, a nam zniewolenie – powiedział Mateusz Morawiecki.
Po jego słowach w sali plenarnej Sejmu można było usłyszeć oklaski. Podniosły się również okrzyki: "Precz z komuną".
Na słowa Mateusza Morawieckiego odpowiedział minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. – Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty posiada dostęp z mocy ustawy do informacji o najwyższej klauzuli tajności i służby specjalne, przede wszystkim ABW, nie wnosiły w tym zakresie żadnych zastrzeżeń i bezwzględnie realizują przepisy obowiązujące w tym zakresie – powiedział polityk Koalicji Obywatelskiej.
– Bardzo się dziwię temu, że akurat były premier Morawiecki w tej sprawie występuje, ponieważ za czasu, gdy był premierem, nastąpiły te zdarzenia gospodarcze, które państwo teraz kwestionują. Jakoś ani premier Morawiecki, ani ABW, ani żadne służby, które wam podlegały, palcem wtedy nie kiwnęły – przypomniał Siemoniak. – Więc to ogromna obłuda i robienie polityki na czymś, co mogliście dawni sami wyjaśnić, gdybyście chcieli – dodał.
Czytaj też:
Marszałek Sejmu daje prezydentowi dwa dni. "Jeżeli się nie doczekam..."Czytaj też:
Wraca sprawa Grand Hotelu. Czarzasty stawia pytania Nawrockiemu
