Jak informuje "Gazeta Wyborcza", 11 sierpnia komisja dyscypliny partyjnej Koalicji Obywatelskiej będzie rozpatrywała sprawę senatora Antoniego Mężydły, który wbrew stanowisku senackiego klubu zagłosował za kandydaturą dr Karola Nawrockiego na prezesa IPN.
Głosowanie w sprawie Nawrockiego odbyło się w ubiegły piątek. Za jego kandydaturą głosowało w sumie 52 senatorów, przeciw było 47, a jeden wstrzymał się od głosu. Nawrockiego poparli wszyscy senatorowie Prawa i Sprawiedliwości, dwóch z PSL-KP (Jan Filip Libicki i Ryszard Bober), jeden niezależny i jeden senator KO – właśnie Antoni Mężydło.
Senacka większość coraz bardziej krucha
Według "Gazety Wyborczej", Mężydle za głosowanie wbrew dyscyplinie – i to w sprawie personalnej – grozi wyrzucenie z klubu KO. Dziennik zwraca w tym kontekście uwagę, że opozycja – wraz z głosującymi z nią niezależnymi senatorami – ma nikłą przewagę w izbie wyższej – 51 do 48 senatorów. "Większość senacka zagrożona?" – zastanawia się "GW".
Jak przypomina "Wyborcza", Koalicja Obywatelska straciła w tej kadencji już dwóch senatorów. Do Polski 2050 Szymona Hołowni odszedł Jacek Bury, a do klubu parlamentarnego PSL-UED – Kazimierz Michał Ujazdowski.
Tusk chce zdyscyplinować podwładnych
Wcześniej "Super Express" napisał, że to Donald Tusk zamierza zaostrzyć kary za brak lojalności polityków PO względem kierownictwa partii. Nowe przepisy mają skonsolidować ugrupowanie oraz zapobiec politycznej niesubordynacji. Tusk ogłosi je 20 września podczas partyjnej konwencji.
Czytaj też:
Trzaskowski wbija szpilę Tuskowi. Ocenił porządki w POCzytaj też:
"Polityczny świadek koronny". Tusk stanowczo o sprawie prezesa NIK
