Na Ukrainie od ponad tygodnia trwają zacięte walki. Mimo że ofensywa nie postępuje tak gładko, jak to zakładał Władimir Putin, to Rosjanie sukcesywnie posuwają się do przodu. W nocy z środy na czwartek udało im się zdobyć pierwsze duże miasto – Chersoń. "Rosyjscy okupanci znajdują się we wszystkich częściach miasta i są bardzo niebezpieczni" - napisał na komunikatorze Telegram szef Obwodowej Administracji Państwowej Giennadij Łaguta.
Zełenski: Damy radę
W nocy Andrzej Duda odbył rozmowę z ukraińskim prezydentem. – Andrzej, damy radę! Racja i sprawiedliwość są po naszej stronie. To oni mordują ludzi. My bronimy naszej Ojczyzny, naszych rodzin i naszych domów! – przekazał Zełenski w rozmowie z polskim prezydentem,
Ukraiński przywódca miał mówić "mocnym głosem". "Bohaterscy Obrońcy Ukrainy potrzebują solidarności i wsparcia!" – napisał prezydent Duda.
Broni się też stolica
Agencja AFP podaje, że nie ustają ataki na Kijów. W nocy z środy na czwartek miasto zostało ponownie ostrzelane. Agencja Ukrinform poinformowała o co najmniej czterech potężnych eksplozjach w centrum miasta, nieopodal osiedla Nowopeczerskie Lipki. Władze Kijowa ogłosiły alarm przeciwlotniczy. Zaapelowały też do mieszkańców o udanie się do schronów.
Nad ranem amerykański wywiad poinformował, że rosyjski atak na stolicę spowolnił. – Długa na blisko 60 km kolumna rosyjskich wojsk, która zbliża się od kilku dni do Kijowa od północnego zachodu przez ostatnie 24-36 godz. praktycznie nie posunęła się naprzód – przekazał rzecznik Pentagonu John Kirby. Dodał, że wśród przyczyn może być opór sił ukraińskich, przegrupowywanie się wojsk rosyjskich czy problemy z logistyką
Czytaj też:
Nocne orędzie Zełenskiego. Prezydent zwrócił się do rosyjskich żołnierzyCzytaj też:
Rosjanie zabili w Charkowie obserwatorkę OBWE
