"Należy się obawiać...". Gen. Polko o najemnikach z Grupy Wagnera

"Należy się obawiać...". Gen. Polko o najemnikach z Grupy Wagnera

Dodano: 
Gen. Roman Polko, były dowódca GROM
Gen. Roman Polko, były dowódca GROM Źródło: PAP / Albert Zawada
Były szef GROM generał Roman Polko zwraca uwagę, że działania najemników z Grupy Wagnera mogą pogłębiać kryzys na granicy z Białorusią.

Eksperci z amerykańskiego think tanku Instytut Studiów nad Wojną w swoim najnowszym raporcie wskazują, że wbrew ostrzeżeniom Aleksandra Łukaszenki i Władimira Putin, Grupa Wagnera nie stanowi zagrożenie dla Polski. Jak podają analitycy, nic nie wskazuje na to, by najemnicy na Białorusi dysponowali ciężką bronią potrzebną do poważnego ataku na Ukrainę lub Polskę, ponieważ warunkiem porozumienia – między Putinem, Łukaszenką i szefem Grupy Wagnera Jewgienijem Prigożynem – kończącym czerwcowy pucz, było przekazanie przez najemników takiej broni rosyjskiemu Ministerstwu Obrony.

Jak jednak zwraca uwagę były szef GROM-u, gen. Roman Polko, najemnicy z Grupy Wagnera mogą też w inny sposób negatywnie wpływać na sytuację w Polsce. – Należy się obawiać ich przedmiotowego wykorzystania do prowadzenia operacji w hybrydowych działaniach granicznych, które polegają na tym, żeby przepychać na polską granicę ludzi z różnych zakątków świata – tłumaczył wojskowy.

Gen. Polko: W mojej ocenie możemy czuć się bezpieczni

Były szef GROM-u wskazuje jednocześnie, że dzięki przystąpieniu do NATO Szwecji i Finlandii (Szwecja prawdopodobnie przystąpi do NATO w tym lub przyszłym roku, Finlandia przystąpiła do Sojuszu w kwietniu br. - red.) sytuacja bezpieczeństwa Polski poprawia się. – Z pewnością stał się bezpieczniejszy (rejon tzw. przesmyku suwalskiego - red.) po wstąpieniu Szwecji i Finlandii do NATO, ale przede wszystkim po działaniach ministra Błaszczaka, który zwiększył naszą obecność w tym regionie – podkreślił wojskowy.

– W mojej ocenie możemy czuć się bezpieczni, szczególnie że Polska również bardzo mocno inwestuje w uzbrojenie, w przemysł obronny. To budowanie bezpieczeństwa na przyszłe lata – tłumaczył gen. Polko.

Tzw. przesmyk suwalski to 65-kilometrowy obszar na pograniczu polsko-litewskim, od wielu lat uważany za jedno z newralgicznych miejsc w Europie i ewentualny punkt zapalnym konfliktu Rosji z NATO.

Teren ten obejmuje obszar wokół Suwałk, Augustowa i Sejn. Z jednej strony obszar stanowi połączenie terytorium państw bałtyckich z Polską i resztą krajów NATO. Z drugiej strony obszar ten rozdziela terytorium obwodu kaliningradzkiego oraz Białorusi, głównego polityczno-wojskowego sojusznika Federacji Rosyjskiej w regionie.

Czytaj też:
"Taki żołnierz z maczugą". Gen. Polko ostro o Grupie Wagnera
Czytaj też:
Raport: Rząd Wielkiej Brytanii przez lata lekceważył Grupę Wagnera

Źródło: Polskie Radio 24
Czytaj także