Kontrowersyjna kandydatka na RPO. "Skompromitowana i skrajnie upolityczniona"

Kontrowersyjna kandydatka na RPO. "Skompromitowana i skrajnie upolityczniona"

Dodano: 
Sylwia Gregorczyk-Abram może zostać RPO
Sylwia Gregorczyk-Abram może zostać RPO Źródło: PAP
To osoba skompromitowana i skrajnie upolityczniona, która powinna stanąć przed wymiarem sprawiedliwości za to wszystko, a nie dostawać jeszcze laury w postaci RPO – mówi o Sylwii Gregorczyk-Abram, która może zostać RPO, Marcin Warchoł (PiS).

Klub Koalicji Obywatelskiej rozpoczął zbieranie podpisów pod listą poparcia dla kandydatury mec. Sylwii Gregorczyk-Abram na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

Sylwia Gregorczyk-Abram jest współzałożycielką inicjatywy "Wolne Sądy", Komitetu Obrony Sprawiedliwości oraz członkinią zarządu Stowarzyszenia im. Prof. Zbigniewa Hołdy. W maju 2025 roku została przewodniczącą komisji do spraw wyjaśnienia mechanizmów represji wobec organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz działaczy społecznych w latach 2015–2023 działającej przy Ministerstwie Sprawiedliwości.

Za rządów PiS krytykowała reformy sądownictwa wprowadzane przez partię.

Sylwia Gregorczyk-Abram była też powiązana z grupą "Wejście", gdzie omawiano przejęcie mediów publicznych: TVP, Polskiego Radia i Polskiej Agencji Prasowej. "Pachnie stanem wojennym, ale lepszy krzyk 50 niż dowód na bezsilność władzy" – pisał na grupie na komunikatorze WhatsApp jeden z jej członków.

Gregorczyk-Abram RPO?

Marcin Warchoł, były minister sprawiedliwości, poseł PiS, pytany przez DoRzeczy.pl, czy Rzecznik Praw Obywatelskich to jest w ogóle ważna funkcja w Polsce, czy niekoniecznie, odpowiedział, iż "oczywiście, że ważna".

– Polski RPO ma najwięcej praw spośród rzeczników, którzy funkcjonują w Unii Europejskiej. Dlatego, że urząd powstał w 1987 roku jako remedium na nadużycia władzy komunistycznej i miał ochronić Polaków przed represjami komunistów – stąd też ma wiele uprawnień – wyjaśnił.

Poseł PiS wyliczył, że RPO "może wnosić kasację, składać wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, wnosić skargi nadzwyczajne, interweniować w poszczególnych sprawach toczonych w postępowaniach karnych czy administracyjnych, wysyłać swoich przedstawicieli".

– Jako były pracownik – ośmioletni – biura RPO za Janusza Kochanowskiego, za Ewy Lipowicz i za Adama Bodnara, mogę powiedzieć, że tych uprawnień jest naprawdę bardzo dużo – dodał.

Gregorczyk-Abram chce uciec za immunitet?

Pytany o kandydaturę Sylwii Gregorczyk-Abram, biorąc pod uwagę jej dotychczasowe działanie i zaangażowanie, odpowiedział, że jest ona zaangażowana, ale w działania bezprawne.

– Wcześniej była zaangażowana w promowanie i podsycanie chaosu i anarchii w wymiarze sprawiedliwości, a później została zamieszana lub sama się zaangażowała się w tzw. grupę „Wejście”, czyli w bezprawne przejęcie mediów publicznych w Polsce. Śledztwu ukręcono łeb, ale dowody są tak mocne, że po odzyskaniu praworządności będzie to jedna z oczywistych spraw do wyjaśnienia. Jest bardzo mocne dowodowo, bo przejęcie nielegalnej prokuratury było następstwem wszczęcia postępowania właśnie przez prokuraturę warszawską w tej sprawie. Dowody obciążają m.in. Gregorczyk Abram – mówił.

Marcin Warchoł nie wykluczył, że Sylwia Gregorczyk-Abram chce uciec w immunitet.

– Ale immunitet jej nie obroni, bo nie jest wieczny. Nie ma większości bezwzględnej do uchronienia immunitetu, więc wystarczy zwykła większość, dlatego to jest pozorna ucieczka w immunitet – powiedział.

Zdaniem posła PiS "fatalnie będzie to świadczyło o Koalicji Obywatelskiej i całej koalicji rządzącej, jeżeli akurat ją poprą".

– To osoba skompromitowana i skrajnie upolityczniona, która powinna stanąć przed wymiarem sprawiedliwości za to wszystko, a nie dostawać jeszcze laury w postaci RPO – ocenił.

Czytaj też:
Partia Tuska ma kandydatkę na RPO. To adwokat z Wolnych Sądów i grupy "Wejście"
Czytaj też:
To ona będzie nowym RPO? Ciągnie się za nią afera dot. grupy "Wejście"

Opracowała: Lidia Lemaniak
Źródło: DoRzeczy.pl
Czytaj także