Morawiecki wskazał "najważniejszą zasadę". Wspomniał też o roli prezydenta

Morawiecki wskazał "najważniejszą zasadę". Wspomniał też o roli prezydenta

Dodano: 
Mateusz Morawiecki, były premier
Mateusz Morawiecki, były premier Źródło: PAP / Marcin Obara
Mateusz Morawiecki nie wyklucza powstania po najbliższych wyborach rządu tworzonego przez PiS, Konfederację i Rozwój Plus.

W rozmowie z "Super Expressem" prezes stowarzyszenia "Rozwój Plus" Mateusz Morawiecki był pytany o to, czy bierze pod uwagę stworzenie w przyszłości rządu z PiS-em i Konfederacją. – Najważniejsza zasada: każdy, byle nie Tusk. Polityka polega na budowaniu sojuszy, koalicji i w konsekwencji doprowadzeniu do rządzenia państwem. Tylko rząd sił patriotycznych, szerokiego namiotu jest w stanie wygrać. Dokończyć dzieło reformy Polski, które zostało przerwane w 2023 roku. Zakładam, że wszystkim siłom o to chodzi – powiedział.

Były premier wspomniał przy tym o "istotnej roli" głowy państwa. – Pan prezydent Karol Nawrocki jest osobą, która posiada wyjątkową zdolność integrowania różnych środowisk. W wielu gremiach działających przy Pałacu Prezydenckim współpracują osoby z różnych kręgów i frakcji, dlatego myślę, że to bardzo możliwe, iż pan prezydent odegra istotną rolę w tworzeniu takiego rządu. Natomiast do wyborów został jeszcze ponad rok, dlatego dzisiaj trzeba skupić się wyłącznie na pracy – stwierdził.

Klub Rozwój Plus już zarejestrowany

Mateusz Morawiecki i jego ludzie formalnie zarejestrowali klub parlamentarny Rozwój Plus, na którego czele stanął sam były premier. W jego skład wejdzie 40 posłów i jeden senator. To oznacza, że Rozwój Plus będzie trzecim co do wielkości klubem w Sejmie. Po rozłamie Prawo i Sprawiedliwość będzie miało 147 posłów, o dziewięć mniej od Koalicji Obywatelskiej.

We wtorek wieczorem rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek ogłosił, że Komitet Polityczny PiS ostatecznie nie usunął z partii członków stowarzyszenia Morawieckiego. Organ skierował sprawę do rzecznika dyscyplinarnego.

Morawiecki ocenił decyzję kierownictwa ugrupowania jako "próbę przeciągania serialu drugiej jakości, który nie służy Rzeczpospolitej". – Rząd będzie się bardzo cieszył z tego powodu, jeżeli my kolejny tydzień, kolejne dwa, trzy tygodnie będziemy zajmować się samymi sobą. I taka procedura w ogóle nie ma na uwadze tego, że naszym głównym wrogiem jest antyrozwojowy, antydemokratyczny rząd, który niszczy nasze szanse rozwojowe. W związku z tym jest to duży błąd, to może trwać zapewne pół roku albo rok – mówił we wtorek wieczorem w Polsat News.

Czytaj też:
Brudziński do frakcji Morawieckiego: Do rychłego zobaczenia w domu PiS
Czytaj też:
"Czujemy się wyrzuceni". Piotr Müller: Nie odeszliśmy z PiS

Opracował: Dawid Sieńkowski
Źródło: Super Express
Czytaj także