"Dzisiaj Ukraina to jeden wielki front"

"Dzisiaj Ukraina to jeden wielki front"

Dodano: 2
Siły Zbrojne Ukrainy, zdjęcie ilustracyjne
Siły Zbrojne Ukrainy, zdjęcie ilustracyjne Źródło: Wikimedia Commons / mil.gov.ua
Jestem niezmiernie wdzięczny, że społeczeństwo polskie i społeczeństwo ukraińskie nie dało się kupić tanią propagandą i w momencie wielkiej próby pokazało kim jesteśmy, że jesteśmy chrześcijanami, braćmi i siostrami, którzy rozumieją, dlaczego warto żyć i z optymizmem patrzeć w przyszłość – mówi ks. prof. Bogdan Prach w rozmowie z Katolicką Agencją Informacyjną.

KAI: Wygłosił Ksiądz Rektor 16 stycznia wykład pt. „Narodzenie Pańskie – światłość w gęstym mroku zła” podczas spotkania opłatkowego z burmistrzami i wójtami „Miast i Miejscowości Papieskich” zorganizowanego przez Fundację „Dzieło Nowego Tysiąclecia” w Warszawie. Dlaczego było to ważne spotkanie dla rektora Ukraińskiego Katolickiego Uniwersytetu we Lwowie?

Ks. prof. Bogdan Prach: Dla św. Jana Pawła II głównym celem papieskiej misji było zjednywanie ludzi i głoszenie wszędzie orędzia Boga. Dzisiaj Ukraina szczególnie potrzebuje jego słów i wsparcia w kontekście świąt Bożego Narodzenia, aby zrozumieć w świetle nowonarodzonego Chrystusa, czym jest nieszczęście jakim jest wojna w Ukrainie, zrozumieć czym jest ofiara ginących i codzienne przerażenie milionów ludzi atakowanych rosyjskimi rakietami. W tym wszystkim my musimy się na nowo odnaleźć. Gdy Chrystus się rodził cały świat oczekiwał czegoś nowego. Jego przyjście było zapowiedziane przez proroków i psalmistów. Tak samo teraz musimy spojrzeć na świat przez pryzmat nowonarodzonego Jezusa, a także świętości Jana Pawła II, w tym szczególnie jego przesłania (...) podczas pielgrzymki w Ukrainie w 2001 r.

KAI: Na ile jest żywe przesłanie św. Jana Pawła II w Ukrainie?

Dla nas bardzo ważne jest to, abyśmy nie zapominali o zasługach Jana Pawła II dla Ukrainy i pamiętali o jego odważnej i niezwykłej pielgrzymce w 2001 r. podczas której bardzo podbudował pięknymi liturgiami i proroczymi homiliami Ukraińców jako naród, jako katolików i chrześcijan. Przede wszystkim ujął nas odczytaniem głębi i mądrości Bożego Słowa, którym zawsze zjednywał sobie ludzi niezależnie od tego jakiej byli orientacji politycznej czy wyznania. Wszyscy oczekiwali jego obecności, ponieważ wiedzieli, że wtedy zadziała Duch Święty i tak się stało. Jego wizyta i duch, którego nam pozostawił, stały się fundamentem różnych późniejszych zrywów społecznej odnowy w Ukrainie, w 2004 r. i 2013-2014, tak jak to miało miejsce w Polsce po jego wizycie w 1978 roku. Było to rezultatem proroczego przesłania św. Jana Pawła II.

Mija jedenaście miesięcy rosyjskiej agresji na Ukrainę. Jak Ukraiński Katolicki Uniwersytet daje sobie radę?

Uniwersytet razem z całą Ukrainą przeżywa bardzo dramatyczne chwile od pierwszych dni wojny, kiedy niestety nie było proroków, którzy by powiedzieli nam, co będzie jutro. Od początku rosyjskiej agresji przeżywamy każdą jej godzinę, każdy na swój sposób. Szukaliśmy i szukamy odpowiedzi na narastające pytania, ale przede wszystkim szukamy sposobu, jak pomóc tym, którzy są w ogromnej potrzebie, tak materialnie jak i duchowo. Oczywiście staramy się wspierać duchowo i moralnie wszystkich tych, którzy tego potrzebują. Dzięki potężnemu zaangażowaniu udało nam się przetrwać.

Od 1 września jesteśmy jedynym uniwersytetem w Ukrainie, który prowadzi nauczanie w normalny sposób. Mamy certyfikowane przez odpowiednie służby wojskowe pomieszczenia, co pozwala nam realizować w pełni program nauczania na wszystkich kierunkach. Studenci mieszkają w akademikach posiadających schrony. Mieliśmy udaną rekrutację na studia uniwersyteckie. Wszystko odbyło się spokojnie. Mamy bardzo dobrych nowych studentów. Jesteśmy zadowoleni. W tej chwili zarówno pod względem kadry wykładowców jak i materialnych potrzeb uniwersytet jest w dobrej sytuacji. Oczywiście, nie możemy realizować pewnych strategicznych planów ze względu na wojnę, ale skupiamy się na naszych najważniejszych celach. Jest to głównie pomoc służbom medycznym, pomoc ludziom w potrzebie, a jest ich coraz więcej. Pomagamy też w miarę możliwości ukraińskiej armii.

Czy studenci UKU są powołani do wojska?

Póki co nie ma takiej decyzji.

Dla świata ukraińskiej nauki międzynarodowa współpraca jest warunkiem przetrwania i w miarę normalnego funkcjonowania. Jak to wygląda w Ukrainie?

W Ukrainie wygląda to bardzo różnie. Czym dalej na wschód kraju normalne życie jest coraz bardziej ograniczone. Wielu studentów i wykładowców jest bardzo zaangażowanych w wolontariat. Każda uczelnia ma swój wkład w dzieło pomocy. Zresztą każda instytucja państwowa ma jakiś swój front pomocy. Dzisiaj Ukraina to jeden wielki front. Oczywiście, najważniejszym to ten na polu walki z bronią w ręku. Ale w każdym mieście, w każdej miejscowości są tysiące małych „frontów”, na których pomaga się we wszystkich możliwych obszarach. Ważne są „fronty”, które są zapleczem dla naszej armii, myślę tu również i o polu dyplomatycznym i informacyjnym. Wszystkie nasze „fronty” służą temu, aby w końcu pokonać wroga.

W sprawie sieci wsparcia dla wspólnego prowadzenia badań naukowych to mamy już uzgodnioną z innymi ośrodkami współpracę dotyczącą długofalowych projektów. W najbliższym czasie będą odbywać się spotkania konkretyzujące niektóre działania. Projekty zaproponowane w zeszłym roku są już realizowane. Podobnie jest w przypadku innych ukraińskich uczelni. Oczywiście dziękujemy za pomoc i współpracę wszystkim ośrodkom akademickim w Polsce i zagranicą. Jest ona dzisiaj w każdym wymiarze potrzebna. Wojna spowodowała, że cała Ukraina, wszystkie jej instytucje, w tym akademickie, często żyją dzięki „kroplówce” swoich partnerów z zagranicy.

Jak Ksiądz Rektor ocenia obecna sytuację Ukrainy?

Obecna sytuacja w Ukrainie jest na pewno lepsza od tej jaka miała miejsce 24 lutego 2022 roku (kiedy rozpoczęła się rosyjska inwazja - red.). Wtedy byliśmy przerażeni i bardzo baliśmy się, czy możemy utrzymać niepodległość Ukrainy. Dzisiaj wiara w zwycięstwo jest niesamowita, ale do zwycięstwa potrzebujemy wielu partnerów, dużo czasu i wysiłku ze wszystkich stron, od dyplomatycznych począwszy, a kończąc na militarnych.

Bardzo ważna jest pomoc humanitarna, ponieważ miliony ludzi żyje poniżej ludzkich możliwości, na granicy ubóstwa. Potrzebują pomocy dzisiaj, ale także będą potrzebowali pomocy jeszcze długi czas po zakończeniu wojny. Wiele osób utraciło bliskich i są pogrążeni w strasznej żałobie. Skala problemów jest tak ogromna, że trudno sobie wyobrazić. Nawet nie można się w nią zbytnio zagłębiać, gdyż psychicznie jest to nie do wytrzymania. Oczywiście musimy sobie dawać radę.

Nie pierwszy to raz Ukraina przeżywa taki tragiczny okres. Wspomnijmy choćby pierwszą wojnę światową, straszliwe ludobójstwo śmierci głodowej milionów Ukraińców, tragedię drugiej wojny światowej i gułagi, deportacje okresu powojennej sowieckiej okupacji. Niestety, co będzie jutro, tego nie wiemy. Tylko Pan Bóg wie. Sądzimy, że w najbliższym czasie eskalacja działań wojennych będzie jeszcze większa. Rosja koordynuje swoje siły i przekształca swoją ekonomię na tryb wojenny. Nasz wróg jest potężny, brutalny i nieobliczalny.

Czytaj też:
Tragedia w Browarach. Zełenski pożegnał szefa MSW i swojego przyjaciela
Czytaj też:
"Globalna katastrofa". Czołowy rosyjski polityk grozi użyciem broni atomowej

Źródło: KAI
 2
Czytaj także