W rozmowie ze szwajcarskim tygodnikiem "Die Weltwoche" Orban powiedział, że kraje europejskie powinny być gotowe do samodzielnej obrony. – Rozwiązaniem byłoby europejskie NATO. Zasugerowałem to już w 2012 r. – dodał.
Mówił też o globalnym problemie krajów europejskich, które jego zdaniem uzależniły się od interesów USA. Według niego państwa UE są w niebezpieczeństwie z powodu możliwych zagrożeń, w tym ze strony "wojowniczej Rosji". Dodał, że Europa zrezygnowała z debaty i ostatnie słowo należy dziś do Amerykanów, a nie Europejczyków.
– Gdybyśmy poważnie rozmawiali o przyszłości Europy bez tabu, a nawet dyskutowali o rewizji traktatów, prawdopodobnie mielibyśmy solidne poczucie własnej wartości na początku wojny – stwierdził Orban.
Według niego Zachód stracił zdolność przekonywania świata o potrzebie zjednoczenia. Zwrócił jednocześnie uwagę, że z działaniami Rosji w czasie wojny wiążą się globalne zagrożenia.
Węgry opóźniają proces przystąpienia Szwecji i Finlandii do NATO
W czwartek Zgromadzenie Narodowe Węgier kolejny raz przełożyło głosowanie w sprawie ratyfikacji członkostwa Szwecji i Finlandii w NATO.
W grudniu ub.r. Budapeszt zapowiadał, że rozważy kwestię rozszerzenia NATO nie wcześniej niż 20 lutego. Następnie termin obrad parlamentu przełożono na 6-9 marca. Teraz mają się one odbyć nie wcześniej niż 20 marca.
Jak zauważył sam Orban, węgierski rząd popiera przystąpienie Finlandii i Szwecji do Sojuszu, ale parlamentarzyści "nie są entuzjastycznie nastawieni" do jego ratyfikacji, gdyż bezpośrednia granica między NATO a Rosją mogłaby wydłużyć się o tysiąc kilometrów.
Orban: Sankcje wyrządziły więcej szkód Europie niż Rosji
Premier Węgier – uważany za jednego z najbliższych sojuszników rosyjskiego prezydenta Władimira Putina w UE – od dawna twierdzi, że sankcje są nieskuteczne w naciskaniu na Kreml, by zakończył wojnę z Ukrainą i wyrządziły więcej szkód europejskim gospodarkom niż Moskwie.
– Gdyby to zależało od nas, nie byłoby polityki sankcji – powiedział w grudniu Orban, dodając, że nie poprze żadnych dodatkowych pakietów sankcji przeciwko Rosji w przyszłości, ale zarazem nie będzie stał na drodze do ich uchwalenia przez innych przywódców UE.
– Nie jest w naszym interesie trwałe podzielenie gospodarki europejskiej i rosyjskiej na dwie części, dlatego staramy się ratować to, co można uratować z naszej współpracy gospodarczej z Rosjanami – tłumaczył.
Na początku kwietnia ub.r. Fidesz wygrał wybory parlamentarne, a Orban rozpoczął swoją czwartą kadencję z rzędu (piątą w historii). W trakcie kampanii wyborczej Orban obiecywał, że jeśli zwycięży, Węgry nie zostaną wciągnięte do wojny rosyjsko-ukraińskiej i nie będą płacić za jej skutki.
Czytaj też:
"Powinniśmy się zastanowić dziesięć tysięcy razy". Orban apeluje do NATOCzytaj też:
Zełenski spotkał się z Orbanem. "Jako pierwszy podszedł i uścisnął mu dłoń"