Informacje podał jako pierwszy niezależny rosyjski serwis Agenctwo. Mężczyzna, który zaatakował ambasadora, to 21-letni Wadim Jamszczykow, powiązany z Kompanią Ochotników, organizacją związaną z partią Jedna Rosja. W 2023 roku Jamszczykow otrzymywał wyróżnienia podczas Światowego Rosyjskiego Soboru Ludowego – wydarzenia gromadzącego prominentne osoby powiązane z Kremlem, z udziałem m.in. Konstantina Małofiejewa czy przedstawicieli władz Petersburga.
W ataku uczestniczył także 23-letni Aleksander Rybakow, wcześniej fotografowany podczas działań Kompanii Ochotników, zarówno w trakcie wyjazdów na Donbas, jak i na imprezach politycznych organizowanych przez Kreml.
Kompania Ochotników funkcjonuje w bliskiej relacji z rosyjskimi władzami i korzysta z finansowania pochodzącego z funduszy prezydenckich oraz samorządowych. Grupa zasłynęła ostatnio z brutalnego tłumienia protestów żon poborowych domagających się powrotu swoich mężów z frontu.
Portal Agenctwo współpracuje m.in. z Onetem.
Incydent podczas spotkania z Polonią
Jak podaje "GW", Krajewski przebywał w Petersburgu na spotkaniu z Polonią z okazji Narodowego Święta Niepodległości. Do ataku doszło w drodze na nabożeństwo w bazylice św. Katarzyny Aleksandryjskiej. Grupa manifestantów otoczyła ambasadora i konsula Jarosława Strycharskiego, trzymając antypolskie i antyukraińskie transparenty. Według relacji, napastnicy najpierw kierowali w stronę dyplomatów wulgarne okrzyki, po czym kilka osób próbowało uderzyć ambasadora. Interweniowali funkcjonariusze SOP, którzy udaremnili próbę fizycznej napaści.
Rzecznik MSZ potwierdzi takżeł, że Polska przekazała Rosji oficjalny protest. – Podczas środowego spotkania z chargé d’affaires Rosji wyraziliśmy swoje oburzenie. Usłyszeliśmy, że "takie sytuacje nie powinny mieć miejsca" – powiedział Wewiór. Jak podkreślił, była to "agresywna grupa z transparentami", a ich zachowanie mogło zakończyć się poważnym incydentem. Źródło "Gazety Wyborczej" w ministerstwie oceniło, że był to najpoważniejszy atak na polskiego dyplomatę w Rosji od lat, a uniknięcie pobicia było możliwe wyłącznie dzięki natychmiastowej reakcji SOP, która od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę ochrania ambasadora w trybie wzmocnionym.
Czytaj też:
Rosja sięga po rezerwy złota. Pierwsza taka sytuacja od początku wojnyCzytaj też:
Merz rozmawiał z Tuskiem o aktach dywersji na polskiej kolei
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
