W środę (11 lutego) odbyła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego. Podczas trwającego niemal sześć godzin posiedzenia rozmawiano o unijnym programie pożyczek na zbrojenia SAFE, Radzie Pokoju Donalda Trumpa i "wschodnich kontaktach towarzysko-biznesowych" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
W czwartek podczas konferencji prasowej Czarzasty powiedział, że dwie godziny przed rozpoczęciem RBN Nawrocki widział się z ambasadorem USA Tomem Rose. – Panie ambasadorze, panie prezydencie, nie wiem, skąd to spotkanie i nie chcę wiedzieć – stwierdził marszałek Sejmu.
Czarzasty: Nawrocki spotkał się z ambasadorem USA. Rzecznik prezydenta zaprzecza
Informację podaną przez Czarzastego zdementował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jak tłumaczył w RMF FM, do Kancelarii Prezydenta przybyła Sarah Rogers, przedstawicielka administracji amerykańskiej odpowiedzialna za dyplomację publiczną, która spotkała się z Agnieszką Jędrzak, podsekretarz stanu w KPRP.
Leśkiewicz potwierdził, że Rogers przyjechała do Pałacu Prezydenckiego razem z ambasadorem Rose, ale ten nie spotkał się z Nawrockim. – To jest rzecz oczywista i naturalna, że jeżeli wysoki urzędnik administracji amerykańskiej – albo jakiegokolwiek innego kraju – pojawia się w Kancelarii Prezydenta, to towarzyszy temu spotkaniu ambasador – tłumaczył.
Rzecznik głowy państwa dodał, że po wizycie w KPRP Rogers spotkała się z wiceministrem cyfryzacji Dariuszem Standerskim.
Przydacz: Marszałek Sejmu kłamie
Wypowiedź Czarzastego o rzekomym spotkaniu Nawrocki-Rose zdementował także szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, który zarzucił marszałkowi Sejmu kłamstwo, podając te same wyjaśnienia, które przedstawił Leśkiewicz.
Przy okazji wspomniał, że na skutek polityki szefa MSZ Radosława Sikorskiego "Polska ambasadora w USA nie posiada". "Posiada za to Marszałka Sejmu, który unika wyjaśnienia swoich wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych" – napisał Przydacz w serwisie X.
Spór o ambasadorów. Sikorski: Dostałem propozycje od prezydenta
Na czele polskiej ambasady w Waszyngtonie stoi Bogdan Klich, ale w randze chargé d'affaires, ponieważ prezydent nie zgadza się na jego nominację ambasadorską, podobnie jak w przypadku Ryszarda Schnepfa, który przebywa na placówce w Rzymie.
Sikorski poinformował po spotkaniu z Nawrockim pod koniec stycznia, że otrzymał od prezydenta propozycje w sprawie nominacji ambasadorskich. Nazwisk nie chciał zdradzić.
Czytaj też:
Posiedzenie RBN. Czarzasty ujawnia, co zrobił Tusk
