Zalewska: Ukraina musi mieć gwarancję, że nie zostanie sama

Zalewska: Ukraina musi mieć gwarancję, że nie zostanie sama

Dodano: 
Anna Zalewska, Poseł do PE, Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów
Anna Zalewska, Poseł do PE, Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów 
To jest sygnał dla agresora, dla Putina, że zmienia się geopolityka – mówi europoseł PiS Anna Zalewska o ścieżce akcesyjnej Ukrainy do Unii Europejskiej.

W poniedziałek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał wniosek w sprawie członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej. Wcześniej Zełenski zwrócił się do UE o natychmiastowe włączenie jego kraju do Wspólnoty. W swoim oświadczeniu poprosił przywódców Unii Europejskiej o jak najszybsze uruchomienie specjalnej procedury nadania statusu państwa członkowskiego.

We wtorek Parlament Europejski przegłosował przyjęcie ukraińskiego wniosku. Otwiera to Ukrainie drogę go akcesji do UE. Wcześniej tego samego dnia ukraiński przywódca zwrócił się z przejmującym apelem do unijnych polityków o pomoc dla walczącej z rosyjskim najeźdźcą Ukrainy.

Początek drogi Ukrainy do UE

Komentując ostatnie decyzje Parlamentu Europejskiego Anna Zalewska podkreśla, że procedura akcesyjna Ukrainy dopiero się rozpoczęła.

My mówimy o statusie kandydata, a nie członka. A do tego oczywiście potrzebne są jeszcze różnego rodzaju ustawowe rozwiązania. Przecież w Ukrainie mamy wojnę. Ale to jest sygnał dla agresora, dla Putina, że zmienia się geopolityka. Że mówimy, że mówimy, chcemy Ukrainy w Unii Europejskiej – mówiła na antenie Radia Gdańsk.

– Niestety status kandydata to jeszcze za mało. Gdyby było to jakimkolwiek parasolem ochronnym, dziś skończyłaby się wojna, a ona, ku przerażeniu Ukraińców, ku przerażeniu całego świata, dalej trwa – dodała.

Plan pomocy finansowej dla Ukrainy

Premier spotkał się we wtorek z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Morawiecki podkreślił, że potrzebna jest nieustająca solidarność z napadniętą Ukrainą i przygotowanie planu pomocy w odbudowie dla tego kraju. Taki plan, finansowany przez UE, miałby zakładać odbudowę infrastruktury zniszczonej w wyniku działań wojennych – m.in. szkół oraz szpitali. Plan miałby być warto 100 mld euro.

W ocenie Anny Zalewskiej szanse na wcielenie tego planu w życie są "spore".

– Jeżeli przyjmiemy Ukrainę jako kandydata, chcemy rozpocząć procedurę, to musimy być z nimi również w tej rzeczywistości powojennej. Chciałabym, żeby był jutro, ale myślę, że jeszcze chwilkę potrwa agresja rozgoryczonego, sfrustrowanego Putina i zdezorientowanych, zdemoralizowanych żołnierzy rosyjskich, którzy myśleli, że jadą na ćwiczenia i że będą witani kwiatami. Ukraina musi czuć nie tylko siłę, ale taką gwarancję wsparcia później, że ze zniszczonymi miastami, zabytkami, sieciami energetycznymi po prostu nie zostaje sama – zaznaczyła europosłanka PiS.

Czytaj też:
Ukraina w NATO? Siemoniak: Temat nie powinien być teraz na stole
Czytaj też:
Brytyjczycy podsłuchali rosyjskich żołnierzy. Na nagraniu słychać płacz
Czytaj też:
Łatuszka: Łukaszenka jest takim samym agresorem jak Putin

Źródło: Radio Gdańsk
Czytaj także