Lider Konfederacji ocenił, że ograniczenie środków dla redakcji na Litwie, Białorusi i Ukrainie jest kolejnym dowodem na marginalizowanie Polaków mieszkających poza obecnymi granicami kraju. – Drastyczne cięcia dotacji dla polskich mediów na Wschodzie to tylko kolejny przykład wypierania ze świadomości istnienia Polaków żyjących od wieków u siebie, choć poza obecnymi granicami naszego państwa – napisał Bosak we wpisie opublikowanym w serwisie X.
Miliony mniej dla polskich mediów
Sprawa dotyczy konkursu "Senat – Polonia 2026", którego wyniki ogłoszono pod koniec marca. To wtedy organizacje polonijne i media działające poza granicami Polski dowiedziały się, jakie środki otrzymają z budżetu Senatu. W tym roku na wszystkie polskie media za granicą przeznaczono 8,8 mln zł. W poprzednich latach było to od 11 do 12 mln zł.
Największe problemy mają redakcje działające na Białorusi. Jak podała "Rzeczpospolita", media Związku Polaków na Białorusi – w tym "Magazyn Polski" i portal ZPB – mają dostać niemal cztery razy mniej pieniędzy niż rok temu. Jeszcze mocniej skutki cięć odczuły media na Litwie. Wilnoteka poinformowała o zmniejszeniu finansowania aż o 70 proc. Bez wsparcia została także BM TV na Litwie kierowana przez Romana Goreckiego-Mickiewicza, praprawnuka Adama Mickiewicza. – Dla nas ta decyzja jest wyrokiem śmierci – powiedział "Rzeczpospolitej".
Problemy mają również media na Ukrainie. "Kurier Galicyjski" otrzymał zaledwie 60 tys. zł z wnioskowanych 440 tys. zł.
Bosak: Senat nie zdaje egzaminu
Bosak uważa, że problem ma charakter systemowy. Według niego obecny model finansowania Polonii przez Senat całkowicie się nie sprawdza. – Model zajmowania się Polakami za granicą przez Senat nie zdaje egzaminu – ocenił. Polityk twierdzi, że regularnie docierają do niego sygnały o problemach z rozpatrywaniem wniosków. – Regularnie docierają do mnie doniesienia np. o absurdalnych opóźnieniach w rozpatrywaniu wniosków dla polskich organizacji – napisał.
Wicemarszałek Sejmu przekonuje, że opieka nad Polakami mieszkającymi poza granicami kraju powinna zostać przeniesiona do rządu. – Dbanie o Polaków za granicami powinno być normalnym zadaniem rządu, rozliczanym przez Sejm i opinię publiczną – stwierdził.
"Są pieniądze na propagandę, nie ma dla Polaków"
Lider Konfederacji zarzucił władzom, że pieniądze trafiają na projekty ideologiczne i propagandowe, podczas gdy brakuje środków dla Polaków na Wschodzie. – Nie może być tak, że nasze państwo przeznacza w sektorze mediów i kultury gigantyczne kwoty na propagandę w telewizji publicznej, pseudoartystyczne instalacje w polskich miastach czy utrzymywanie pana Jasia Kapeli i jego aborcyjnej "poezji", a jednocześnie brakuje pieniędzy na zapewnienie Polakom na Wschodzie elementarnego dostępu do polskich mediów – napisał.
Według danych przytoczonych przez "Rzeczpospolitą", organizacje polonijne złożyły wnioski o wartości ponad 450 mln zł, podczas gdy do podziału było około 74 mln zł.
Czytaj też:
Dramat polskich mediów na Wschodzie. "To dla nas wyrok śmierci"Czytaj też:
Andrzej Poczobut zapowiada powrót do Grodna. "Jestem tam potrzebny"
