Spór o książkę Pawła Lisickiego. ”Nie mam żadnych informacji o złożeniu wniosku do prokuratury”

Spór o książkę Pawła Lisickiego. ”Nie mam żadnych informacji o złożeniu wniosku do prokuratury”

Dodano:   /  Zmieniono: 
vod.tvp.pl
vod.tvp.pl 
O tym czy książka „Krew na naszych rękach?” red. nacz. „Do Rzeczy” sprawi, że jej autor będzie musiał zeznawać w prokuraturze oraz sporze na temat dramatu Holokaustu rozmawiali goście programu „Warto Rozmawiać” – Paweł Lisicki, prof. Arkadiusz Stempin i publicysta „Rzeczpospolitej” Filip Memches.

W ubiegłym tygodniu historyk IPN dr Marcin Urynowicz zapowiedział, że złoży doniesienie do prokuratury na Pawła Lisickiego, autora książki "Krew na naszych rękach?", poświęconej sakralizacji Holokaustu. Do sporu między historykiem a redaktorem naczelnym "Do Rzeczy" doszło podczas debaty zorganizowanej przez Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Dyskusja była poświęcona stosunkom polsko-żydowskim w czasie Zagłady. Oprócz Pawła Lisickiego i Marcina Urynowicza brali w niej udział prof. Andrzej Żbikowski, pracownik Żydowskiego Instytutu Historycznego, oraz dziennikarz i publicysta "Do Rzeczy" Piotr Semka. CZYTAJ WIĘCEJ

Jak podkreślił Lisicki, na razie nie otrzymał informacji o żadnych działaniach podjętych przez historyka. – Zakładam, że w czasie takiej sytuacji (debaty na UW- red.) komuś mogły puścić nerwy, nie wiedział jak się zachować (…) ale o żadnych faktycznych działaniach nic nie wiem, o żadnym zawiadomieniu do prokuratury – dodał red. nacz. „Do Rzeczy”.

Lisicki mówił też w programie o dysproporcjach, jakie jego zdaniem występują w opisach obrazu cierpienia Żydów i innych narodów w czasie II wojny światowej. – Taki obraz występuje w wielu dziełach i filmach, to jest obraz, który przedstawia II wojnę światową tylko z jednego punktu widzenia, mówiąc tylko o jednej kategorii ofiar – Żydów, i pomijając, deprecjonując wszystkich innych – mówił Lisicki.  

– W tym obrazie są cierpiący i ginący Żydzi i wokół otaczający ich Polacy i inne narody (…) oraz garstka sprawiedliwych, bardzo niewielka, może 6,5 tysiąca, która ratowała Żydów, pomagała im. A cała reszta się przyglądała, cieszyła z tego co się dzieje albo z tego korzystała, albo w skrajnych przypadkach współuczestniczyła czynnie w prześladowaniach– dodał dziennikarz. Jak podkreślił Lisicki, ten obraz jest rozpowszechniony szczególnie wśród elit zachodnich.

– Pomijając tę skalę terroru niemieckiego skierowaną wobec Polaków, a nie tylko Żydów, ja w swojej książce nie neguje i nie podważam skali cierpienia Żydów (…) tylko cierpienie Żydów nie eliminuje cierpienia innych (...) Nawet jeśli zginęło 6 milionów Żydów, to zginęło pewnie też 2 miliony Polaków. Czy to jest mało? Czy zgadzamy się, że Polacy będą przypisem do innej tragedii? – dodał dziennikarz.

Zobacz całość programu "Warto rozmawiać"

zm/TVP

Czytaj także