Wąsik: Osoby na granicy polsko-białoruskiej rotują

Wąsik: Osoby na granicy polsko-białoruskiej rotują

Dodano: 5
Maciej Wąsik
Maciej Wąsik / Źródło: PAP / Leszek Szymański
Ta grupa znajduje się po stronie białoruskiej i jest kontrolowana przez tamtejsze służby. Nie wpuścimy tych ludzi na teren Polski – podkreślił wiceminister Maciej Wąsik.

Zastępca ministra koordynatora służb specjalnych Maciej Wąsik ocenił na antenie Radia Wnet, że Białoruś prowadzi przeciwko Polsce pewną formułę „wojny hybrydowej”. – Mamy do czynienia ze złą wolą – zaznaczył polityk.

Wąsik: Białoruś odpowiada za tych migrantów

Komentując sytuację na polskiej granicy, wskazał, że Białoruś podpisała konwencję genewską w sprawie uchodźców i jest zobowiązana jest przestrzegać. Jak dodał, osoby przebywające przy polskiej granicy znalazły się na terytorium Białorusi legalnie. – Zgodnie z prawem krajem, który powinien za nich odpowiadać, jest Białoruś – powiedział.

Maciej Wąsik tłumaczył, że Białoruś wpuszcza na swoje terytorium imigrantów z Iraku i innych krajów Bliskiego Wschodu, którzy przylatują samolotami za niemałe pieniądze. Następnie transportuje się ich pod granice Unii Europejskiej. Jak podkreślił, zgodnie z konwencją genewską faktyczni uchodźcy powinni otrzymać pomoc w pierwszym bezpiecznym kraju, a takim nie jest przecież Polska. Ludzie, którzy koczują przy polskiej granicy dostali wizy białoruskie.

– Nie godzimy się na taką sytuację, że jedno państwo będzie destabilizować drugie, wysyłając ludzi przez granice – zaznaczył Wąsik.

Zamieszanie na granicy w Usnarzu Górnym

Na granicy polsko-białoruskiej w Usnarzu Górnym w województwie podlaskim powstało obozowisko migrantów, których wypychają z Białorusi tamtejsze służby. Polska Straż Graniczna uniemożliwia im nielegalne wkroczenie na terytorium Polski. Ponadto żołnierze patrolują i zabezpieczają granicę drutem kolczastym.

Niektórzy przedstawiciele opozycji twierdzą, że imigranci to uchodźcy z Afganistanu, których Polska powinna wpuścić na swoje terytorium. Szef KPRM Michał Dworczyk zaapelował wobec tego, by nie dawali się wciągać w prowokacje organizowane przez reżim białoruski.

Jak wskazują bowiem eksperci, zamieszanie na polsko-białoruskiej granicy nie ma nic wspólnego z sytuacją w Afganistanie. – Póki co nie było możliwości, aby Afgańczycy w tak krótkim terminie przedostali się do Europy. To kwestia tygodni czy miesięcy – wskazał Witold Repetowicz.

Premier Mateusz Morawiecki powiedział w czwartek, że Polska zobowiązana jest przede wszystkim do ochrony własnej granicy. Z kolei szef rządu odbył wideokonferencję z premierami Litwy, Łotwy i Estonii. Morawiecki zapowiedział, że wszystkie cztery kraje nie dopuszczą do żadnej nielegalnej imigracji i będą chronić swoich granic przed nielegalnymi działaniami reżimu Łukaszenki. Zgodnie z prawem międzynarodowym, to Białoruś jest odpowiedzialna za migrantów na granicy i powinna zapewnić im ochronę – podkreślił.

Straż Graniczna przekazała w niedzielę, że po stronie białoruskiej na wysokości miejscowości Usnarz Górny przebywają obecnie 24 osoby (20 mężczyzn i 4 kobiety). Jak dodała, część osób została zabrana, a nowe dowiezione. Wskazano też, że na miejscu pojawiły się białoruskie media.

W poniedziałek Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło się z białoruskich władz z propozycją udzielenia pomocy humanitarnej migrantom znajdującym się po białoruskiej stronie granicy.

Czytaj też:
Migranci na granicy. Berkowicz ma propozycję
Czytaj też:
Morawiecki: To Białoruś odpowiada za migrantów na granicy

Źródło: Radio WNET
 5
Czytaj także