W sobotę 9 października, podczas konwencji zjednoczeniowej w warszawskiej Hali Expo, SLD i Wiosna już oficjalnie połączyły się w Nową Lewicę. Wybrani zostali również dwaj współprzewodniczący, wiceprzewodniczący i sekretarz generalny partii.
Zgodnie z przewidywaniami współprzewodniczącymi zostali Robert Biedroń oraz Włodzimierz Czarzasty. Szczególne powody do świętowania ma założyciel Wiosny, który uzyskał najwięcej głosów – na Biedronia zagłosowało 936 osób, podczas gdy Czarzasty zdobył 887 głosów poparcia.
Oszustwo na konwencji?
Tymczasem zawieszona w prawach członka SLD Joanna Senyszyn twierdzi, że głosowanie w sprawie wyboru współprzewodniczących oraz wiceprzewodniczących nowej partii było nieuczciwe. Polityk przedstawiła swoje wątpliwości w mediach społecznościowych.
"Wyborczy SZWINDEL na Kongresie Nowej Lewicy! Kandydaci na 14 wiceprzewodniczących (7 z SLD, 7 z Wiosny) wybrani przez Czarzastego i Biedronia wypisani alfabetycznie na początku karty do głosowania, a nieczarzastomyślni dopisani poniżej, żeby delegaci wiedzieli, kogo skreślać" – napisała na Twitterze, dodając zdjęcie karty do głosowania.
Z kolei w sprawie głosowania nad kandydaturą Włodzimierza Czarzastego na współprzewodniczącego nowego ugrupowania miało dojść do zablokowania możliwości wypowiedzenia się jego kontrkandydata.
"Głosowanie na współprzewodniczących Nowej Lewicy też było szwindlem. Kontrkandydatowi Czarzastego nie pozwolono przedstawić ani siebie, ani wizji kierowania partią" – twierdzi Senyszyn w kolejnym poście.
Incydent na konwencji
Sama Senyszn miała problemy z dostaniem się na sobotnią konwencję. Zawieszona działaczka, jak sama przyznała, musiał wejść "na lewo".
– Nie było mnie ani na liście delegatów, ani na liście gości. Weszłam na lewo. Byłam ciekawa, jak to się wszystko będzie toczyć – przekazała w rozmowie z Interią.
– W pewnym momencie przestanę uczestniczyć w kongresie, na którym ludzie tacy jak ja nie są mile widziani przez władze. Bo delegaci są dla mnie bardzo mili: fotografują się ze mną, cieszą się, że mnie widzą – dodaje.
Czytaj też:
Incydent na konwencji lewicy. "Weszłam na lewo"Czytaj też:
Szokujące słowa Senyszyn. Dziennikarz: Muszę oponować, muszę bronić faktówCzytaj też:
Senyszyn: Tusk będzie skręcał w prawo
