Kolejny przeciek z ambasady? Przydacz: Odnotowuję ze smutkiem

Kolejny przeciek z ambasady? Przydacz: Odnotowuję ze smutkiem

Dodano: 
Szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP Marcin Przydacz
Szef Biura Polityki Międzynarodowej KPRP Marcin Przydacz Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Z pewnym smutkiem odnotowuję fakt, że ta informacja przecieka po raz kolejny do mediów przed jej finalną analizą i oceną natury politycznej – powiedział Marcin Przydacz.

W poniedziałek portal Onet podał, że prezydent Karol Nawrocki otrzymał zaproszenie od prezydenta USA Donalda Trumpa do udziału w Radzie Pokoju ds. Strefy Gazy. Podobną propozycję Trump przedstawił również m.in. Viktorowi Orbanowi i Władimirowi Putinowi.

Przydacz: Znów doszło do przecieku

Szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz potwierdził, że Karol Nawrocki faktycznie otrzymał zaproszenie od amerykańskiego przywódcy. Dodał, że informacja nie miała jeszcze zostać podana do wiadomości publicznej. Przydacz zasugerował, że źródłem przecieku była ambasada Polski w USA.

– Z pewnym smutkiem odnotowuję fakt, że ta informacja przecieka po raz kolejny do mediów przed jej finalną analizą i oceną natury politycznej. Mogę powiedzieć, że o tym dokumencie w Polsce wiedziały tylko dwie instytucje: czyli Kancelaria Prezydenta i ambasada Rzeczypospolitej w Waszyngtonie. Wszyscy możemy sobie odpowiedzieć, czy ambasada wypuszczając po raz kolejny do tego samego dziennikarza informacje, czy to pokazuje profesjonalizm kierowanej przez pana Klicha ambasady. W moim przekonaniu nie – powiedział.

Przydacz przekazał, że zwrócił się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o opinię w sprawie Rady Pokoju. Podkreślił, że sprawa "jest ważna, istotna, dotyczy bezpieczeństwa regionu bliskowschodniego". Z tego powodu konieczna jest współpraca między prezydentem a szefem MSZ.

Szef prezydenckiej dyplomacji odniósł się także do zarzutów, że Nawrocki zasiadłby w jednym gronie z prezydentem Rosji.

– W sensie medialnym podawane są informacje, że do takiej rady zapraszane są także i osoby czy politycy, z którymi w żaden sposób po drodze polskiemu prezydentowi nie jest. Z całą pewnością takim politykiem jest Władimir Putin. Mamy tutaj skrajnie różną ocenę i opinię sytuacji międzynarodowej, skrajnie różne cele co do polityki międzynarodowej. Natomiast w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w 100 procentach zgadzamy – powiedział Przydacz.

Czytaj też:
Sikorski chwali prezydenta, Przydacz ripostuje. Padły mocne słowa
Czytaj też:
"Wyjątkowy kretyn". Przydacz mocno o jednym z posłów Lewicy


Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.

Zapraszamy do wypróbowania w promocji.


Opracował: Marcin Bugaj
Źródło: 300polityka.pl
Czytaj także