Prezes Nowej Nadziei, a jednocześnie jeden z liderów Konfederacji skomentował atak Stanów Zjednoczonych na Wenezuelę. Przypomnijmy, że do ataków Amerykanów na Caracas doszło w nocy z piątku na sobotę. W ich wyniku udało się pojmać i wywieźć z kraju prezydenta Nicolasa Maduro.
Mentzen skomentował atak na Wenezuelę. "To bardzo głupi wpis"
Komentując te wydarzenia Mentzen porównał je do ataki Rosji na Ukrainę, czym ściągnął na siebie falę krytyki. "Czekam na fikołki naszych ekspertów i polityków, tłumaczące, że atak USA na Wenezuelę i atak Rosji na Ukrainie to nie podchodzi pod żadna rubryka!" – napisał na platformie X polityk.
"To wcale nie jest podobne! Wcale! Mądrzej jest nie wspominać o tem!" – dodał.
Pod wpisem Mentzena pojawiło się mnóstwo komentarzy. "Wcale nie jest podobne" – ocenił dziennikarz Wojciech Wybranowski. "Pan Mentzen od rana w trybie 'zdrastwujtie gospodin Putin'" – stwierdził z kolei były naczelny "Głosu Wielkopolskiego" Marcin Wątrobiński.
Inni użytkownicy platformy X byli ostrzejsi w komentarzach. "Proponuję usunąć ten debilny i ignorancki post. Warto najpierw zagadać z jakimkolwiek Wenezuelczykiem, a potem się wymądrzać publicznie. I mówię to jak Pański wyborca" – napisał jeden z internautów. "Z punktu widzenia polskiej racji stanu to dwie zupełnie różne sytuacje. Z punktu widzenia internacjonalistycznego moralizowania, to dwie takie same sytuacje. Każdy może sam zdecydować jakie są jego priorytety" – czytamy w kolejnym komentarzu.
"Wie, Pan, że Maduro to narko-lewacki dyktator, który znacjonalizował gospodarkę, zniszczył wolny rynek, kontrolował cenę, a ostatnie zniszczył produkcję we własnym kraju, poprzez katastrofalne reformy. Ze swojego kraju i grup przestępczych stworzył pas transmisyjny dla gangów" – napisał kolejny z użytkowników platformy. Inny podkreślił: "To wcale nie jest podobne i to bardzo głupi wpis".
Atak USA na Wenezuelę. Jest reakcja rządu w Caracas
W sobotę nad ranem media obiegły informacje o potężnych eksplozjach w stolicy Wenezueli. Jak wynika z relacji świadków, w Caracas słyszane były odgłosy samolotów. Według agencji Reutera, południowe tereny miasta, gdzie znajduje się baza wojskowa, są pozbawione prądu.
W reakcji na te doniesienia rząd w Caracas wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że "odrzuca, potępia i denuncjuje przed społecznością międzynarodową najpoważniejszą agresję militarną dokonaną przez obecny rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki przeciwko terytorium i ludności wenezuelskiej w cywilnych i wojskowych lokalizacjach miasta Caracas, stolicy Republiki, oraz stanów Miranda, Aragua i La Guaira". "Celem tego ataku nie jest nic innego jak przejęcie strategicznych zasobów Wenezueli, w szczególności jej ropy naftowej i minerałów, próbując siłą złamać polityczną niezależność Narodu. Nie uda im się to" – czytamy w oświadczeniu. Wenezuelski rząd wezwał "wszystkie siły społeczne i polityczne kraju do uruchomienia planów mobilizacji i odparcia tego imperialistycznego ataku".
W komunikacie jeszcze poinformowano, że prezydent Nicolas Maduro zdecydował o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na terytorium całego kraju.
Niedługo później prezydent USA Donald Trump poinformował, że Maduro i jego żona zostali pojmani i wywiezieni z kraju.
Czytaj też:
"Zaalarmujcie świat". Pilny apel prezydenta KolumbiiCzytaj też:
"Żądamy dowodu". Rząd w Caracas reaguje na pojmanie MaduroCzytaj też:
"To godne potępienia". Rosja o zbrojnej agresji USA
Polecamy Państwu „DO RZECZY+”
Na naszych stałych Czytelników czekają: wydania tygodnika, miesięcznika, dodatkowe artykuły i nasze programy.
Zapraszamy do wypróbowania w promocji.
